Pół żartem pół serio - Stefan Jerzy Siudalski

 Statystyki
Przejdź do treści

Menu główne:

Pół żartem pół serio

Twórczość > Wiersze
Żart...
Miała baba, miała
Kozła rogatego
Pojechał na wojnę
Została bez niego.
Długo gdzieś wojował
Lecz do baby wrócił
Nic babie nie przywiózł
I tym ją zasmucił.
Po co babie kozioł
Co nie ma niczego
Wypędziła kozła
Została bez niego.
Smutno teraz babie
Siedzieć samej w domu
Szuka więc koziołka
Szuka po kryjomu.
Kozioł gdy usłyszał
Że go baba szuka
Chciał tej babie dopiec
Bo to twarda sztuka.
Bo to twarda sztuka
Z tego kozła była
Wojna go twardości
Przez lata uczyła.
W nocy się do baby
Pod chałupę zakradł
Zastukał w okienko
Racicami trzasnął.
Chciał nastraszyć babę
Z całej siły wrzasnął.
Toż przy takim huku
Nikt by tam nie zasnął
Lecz co dalej było
Nikt by nie przewidział
Baba uśmiechnięta
Kozła zaprosiła.
Pewnie się dziwicie
Co się tam zdarzyło
Lecz bez kozła babie
Źle się samej żyło
SJS
Święto
Sztandary, fanfary, orkiestra, szum
Ulicą jak rzeką przepływa tłum.
Mundury, ordery, kwiatuszki i kwiaty
Panowie odświętnie związali  krawaty.
Panienki, paniusie, dziewczynki i panie
Na święto włożyły najlepsze ubranie.
Orkiestra od rana już marsze przygrywa.
Dzieciaki, podlotki i stare dwie ciotki
Do tańca  szykują się nawet... dewotki.
Bębenki, fujarki, piszczałki i gwizdki
Oj będzie się działo jak będzie po... wszystkim?
Orkiestra ruszyła, na przodzie dyrygent
A za nim szeregi w rytm marsza falują.
Sztandary wysoko, kołyszą na wietrze,
Chmury niziutko nad ziemią się snują.
Deszcz spadnie czy niebo się przetrze?
Słoneczko zza chmurek na pochód spogląda
Więc deszczu nie będzie?
Grzmotnęło gdzieś z dala
Orkiestra przyspiesza i bardzo się stara
By dojść do pomnika nim zacznie się deszcz.
Stanęli i stoją, sztandary na przodzie,
Ktoś z kartki coś czyta lecz patrzą do góry
Przetrą się czy nie nad nimi te czarne... chmury?
Znów grzmot jeszcze bliżej, niepokój narasta,
Bo od pomnika daleko do miasta.
Grzmotnęło, lunęło więc popłoch wśród ludzi
Panienki, paniusie, dziewczynki i panie
Dzieciaki, podlotki i stare dwie ciotki
Do miasta już biegną a z nimi ... dewotki.
Orkiestra gdzie może chowa instrumenty
Dyrygent jest wściekły – widać, że nadęty..
Jak można, jak można zepsuć przedstawienie.
Dziś nie dam na tacę, może coś tym zmienię?
A Pan Bóg z góry na wszystko spogląda
Spogląda, ogląda ma wszak przedstawienie
Chcieli deszczu przecież – susza jest od dawna
Zapomnieli chyba o co się modlili.
A deszcz im wysłałem tam gdzie najgłośniej było.
Ot i tak się święto wielkie… zakończyło.

SJS Stara Miłosna 4.02.2019 gdzieś w nocy i po nocy

 
Zielonooka...
Twoje ręce, moje dłonie
Twoje włosy, uśmiech mój.
Śnieg za oknem, zawierucha
Czy na zawsze będziesz mój?
  Płatki śniegu tańczą, tańczą.
  Ciemno, zimno - przytul mnie.
  Tyle kobiet zapomniałeś,
  Czy pamiętać będziesz mnie?
Dziś na pewno nie zapomnę.
Jutro chyba także nie...
Lecz gdy miną dwa tygodnie
Będę w myślach szukał cię.
       Żartuj, żartuj, przypilnuję
       Byś pamiętał długo mnie.
       Zapamiętasz jak całuję,
       Zapamiętasz długo mnie.
SJS około 1973-76- 2016
Żart
Drżąc drżeniem cała drżąca
Nie czekała już do końca
Drżącą ręką drżąc na ciele
Drżała, drżała nieskończenie.
Cała drżąca oczywiście
Drżącym drżeniem ciągle drżała
W końcu drżenia doczekała
Drżenie, drżeniem przywitała.
Drżenie, drżeniem przywitała?
Drżenia drżeniem się nie bała.
Ot i to historia cała.
Drżenie, drżeniem pożegnała.
SJS 15.08.2019
Bożenko - Anna

Raz nad Wisłą w małym mieście,
Wierzcie ludzie lub nie wierzcie
Mieszkała Bożenka co wiersze pisała
Lecz dziwne to było bo wierszy się bała.
Wierszy się bała, siebie się bała
Ale zawzięcie wiersze pisała
Aż razu pewnego gdy wiersze pisała
To wszystkie kotlety poprzepalała.
Laboga, pies nawet ich teraz nie ruszy
Bo mu odpadną od tego uszy.
Więc nożem czarne odkroić chciała
No ... z tych kotletów co przypalała.
Lecz zamiast tego znów .... wiersz napisała
Wiersz było o rzece co gdzieś tam płynie
I ma tajemnice w swojej głębinie
Może to w końcu w morzu wypłynie?
Może wypłynie a może nie
Bo dziś Bożence pisać się chce
Lecz nie o rzece a tajemnicy
Która nas wszystkich a jakże - dotyczy.
Ta tajemnica, wierzcie nie wierzcie
Gdzieś się zgubiła  w trakcie pisania
Więc zamiast Bożenki wyszła Ania
Ania lub Anna jak tam kto woli
Bo dzisiaj każdy równo ...
I jeszcze równiej wszystko układa
Aby przed ludźmi wyjść
Tak jak wypada. [dawno temu]
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego