Mieczysław Plecion - Stefan Jerzy Siudalski

 Statystyki
Przejdź do treści

Mieczysław Plecion

Spotkałem ciekawych ludzi
Mieczysław Plecion
Lwowiak, podczas okupacji pracował jako mechanik u Weigla, żołnierz, oficer i ... bardzo porządny człowiek. Jego kolegą był płk. Kukliński.  Razem pływali jachtem po  morzach i oceanach. Jacht był zarejestrowany na Kuklińskiego ale to była przykrywka. Mogli np. dzięki temu udając awarię silnika wpłynąć do bazy NATO.
Mieczysław – a był moim sąsiadem na Iberyjskiej – miał  w domu mapę Europy a na niej chorągiewkami były zaznaczone miejsca w których był. Większość tych chorągiewek to były miasta i porty krajów zachodnich. W tamtych czasach tylko wybrańcy mogli sobie pozwolić na takie podróże a decyzje i zgody na nie zapadały wysoko. Można się dziś tylko domyślać jakie cele miały te rejsy i podróże.
Mieczysław studiował w Leningradzie – to była wojskowa uczelnia w pałacu Mieńszikowa – dziś to siedziba muzeum. Ze zdobytą tam wiedzą techniczną był pewien problem ale to było już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Otóż uczono tam, że jeśli silnik ma pojemność np. 2000 to musi zużywać 20l/100 km.
Miecio jeździł „Maluchem”  - na tych samych oponach przejechał – nie do wiary – 120 tys km – tak ostrożnie jeździł ale opony były włoskie a nie polskie.  Gdy do Polski zaczęto sprowadzać samochody z Zachodu sugerowaliśmy mu aby zmienił „Malucha” na coś lepszego. Nawet argumenty nasze, że „nie wypada aby pułkownik jeździł Maluchem” jakoś nie skutkowały. Trwało to dobre dwa lata zanim Miecio zdecydował się zamienić Malucha /650 pojemność/ na Volkswagena /1600 pojemność/.
Mieczysław był bardzo skrupulatny – prowadził zapiski kiedy i ile kupił benzyny, ile przejechał i tu się zaczęło… Kupił Volkswagena, zatankował, zanotował ile weszło paliwa i… czas mijał, kilometry przejechane rosły a wskaźnik paliwa chyba się zepsuł bo paliwa jakoś nie ubywało. To znaczy ubywało ale nie wg wyuczonej w Leningradzie zasady bo jak niby się wszystko zgadzało do tej pory. Maluch miał pojemność 650 i palił 6,5l/100 km czyli Volkswagen o pojemności 1600 powinien palić 16l/100 km a wychodziło, że pali tyle samo co Maluch. Przecież to bez sensu… wg tego co Miecia uczyli w Leningradzie.
Znałem się z Mieciem ponad 20 lat i nigdy nie słyszałem aby klął ale… to co Miecio powiedział, gdy zorientował się w różnicach w spalaniu, o tym co myśli na temat tej leningradzkiej uczelni nijak nie nadaje się do powtórzenia.
cdn

Wróć do spisu treści